2011/09/21

Nalewka Malinowa Leśniczyny

Piękna Złota Polska Jesień (przynajmniej dziś w Gdyni). W osiedlowym warzywniaku piękne czerwone maliny, a moją uwagę zwróciła "Wielka księga nalewek" więc zabrałam się do przygotowania nalewki z malin na mroźne zimowe wieczory.

 

Potrzebujemy:
I etap
1kg malin
1litr wódki (tak,aby przykryła owoce)
Uwaga: pustych butelek nie wyrzucamy.

Owoce przebrać i włożyć do gąsiorka lub dużego słoja. Wlać wódkę i dobrze zamknąć gąsiorek (słój). Postawić w nasłonecznionym oknie na 1 tydzień, ale nie dłużej, aby nalewka nie straciła koloru. Po tym czasie przechodzimy do etapy II.

II etap
1/2kg cukru
Puste butelki z I etapu

Minął tydzień od I etapu. Zlewamy nalewkę do butelek, bez owoców. Najlepiej to zrobić przez sitko, lub starym sposobem przez pończochy lub cienkie rajstopy, wówczas mamy pewność, że nie będzie żadnych farfocli. Butelki dobrze zakorkować i odstawić w ciemne miejsce.
Maliny, które zostały zasypujemy cukrem. Gąsiorek lub słój zakrywamy kilkakrotnie zlożoną gazą i odstawiamy na około  1-2 tygodnie, co jaki czas delikatnie mieszając.
Kiedy cukier się rozpuści, zlewamy syrop - znów przydadzą się cienkie rajstopy. Owoce dobrze wyciskamy.
Otwieramy butelki które trzymalismy w ciemnym miejscu i przelewmy ich zawartość do garnka, dolewamy syrop z owoców. Całość mieszamy i przelewamy do butelek. Zamykamy i chowamy w ciemne miejsce i czekamy z degustacją do pierwszego mroźnego wieczoru.

Polecam ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz